• Wpisów:14
  • Średnio co: 139 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:47
  • Licznik odwiedzin:24 301 / 2085 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Imagin 20- Niall
Imagin pisany na szybko u Przyjaciółki <3


31 październik! Hallowen, dzień uwielbiany przez wszystkie dzieciaki. Ponieważ jestem na to za stara, zaprosiłam do mnie przyjaciółkę. Kupiłyśmy ciastka, żelki i babeczki do upieczenia. Wybiła 7.(wieczorem) wraz z [I.I.P] zabrałyśmy się do pieczenia. Wszystko robiłyśmy zgodnie z instrukcją. Kiedy babeczki się upiekły, odstawiłyśmy je aby ostygły. Pomaszerowałyśmy raźnie do mojego pokoju. [I.T.P] zaczęła się wygłupiać, przez co popłakałam się ze śmiechu. Nagle zrobiłyśmy się bardzo głodne. Więc poszłyśmy do kuchni i zabrałyśmy babeczki do góry. Kiedy usiadłam przy komputerze, zajadając się jedną z babeczek, [I.I.P] podeszła do mnie i cisnęła w mój policzek lukrową babeczkę. Byłam tak bardzo zaskoczona, że w pierwszym momencie nie wiedziałam co zrobić. Jednak po chwili oprzytomniałam i zaczęłam ją gonić. Oddałam jej pięknym za nadobne. Wyglądałyśmy tak komicznie, że zrobiłyśmy sobie zdjęcie i wrzuciłyśmy je na fb. Kiedy [I.T.I] zaczęła czyścić swoją twarz, zadzwonił dzwonek do drzwi. Bez namysłu, za babeczką rozsmarowaną na twarzy poszłam otworzyć. W drzwiach stał mój chłopak Niall. Zdziwił mnie jego widok gdyż miało go nie być. Jednak bardzo się ucieszyłam że tu jest.
- Hej skarbie, co ty masz na twarzy?- spytał zaskoczony moim wyglądem.
- Babeczkę- odrzekłam.
Chłopak zbliżył się do mnie i chwycił w tali. Przejechał językiem po moim policzku. Zlizując sporą część lukru, po czym rzekł :
- Jesteś słodka.
 

 
Lista prezentów:
mama zestaw
tata zestaw
wera zestaw
emi kolczyki cytryny wielkie zdj
wika wielkie zdj i ?
 

 
by my sister
A teraz Imagin o Liam'ie którego tak dawno tu nie było


Jesteś w ostatniej klasie liceum. Wraz z rówieśnikami przygotowujesz się do matury. Jesteś normalną nastolatką. Masz sprawdzoną paczkę, świetnego chłopaka i masę nauki. Życie płata Ci czasem drobne niespodzianki, ale rdzisz sobie z nimi. Wszystko układało się idealnie do teraz...

Szłaś szkolnym korytarzem, podążając do swojej szafki. I właśnie wtedy ich zauważyłaś. Liam! twój chłopak całował się z Danielle?! Co to miało zanczyć? Z prędkością światła i z łzami w oczach rzebiegłaś obok nich, skakałaś co dwa schodki by szybciej znaleźć się w swojej kryjówce. Był nią dach, a konkretnie taras obsadzony kwiatami, należał do kółka biologicznego mimo to często tam chodziłaś. Opadłaś na ławkę i zaczęłaś *wyć* z bólu. Nie mogłaś przetrawić tej sytuacji.
- Przecież to nie możliwe- szeptałąś sama do siebie- Przecież on mówił że kocha tyko mnie... mnie.
Nic nie układało się w logiczną całość. Postanowiłaś ukoić wszelki ból, czy cierpienie. Wyciągnęłaś z swojej torby żyletkę, którą przyniosłaś dziś na plastykę, na prośbę pani. Powoli przybliżałaś cięką blaszkę o metalicznym połysku. Jej ostrę brzegi aż prosiły się o nacięcie twojej delikatnej skóry.
- Jeszcze chwila i wszystko będzie dobrze- szeptałaś przysuwając ostrzę coraz bliżej.
- [T.I] co ty wyprawiasz?- usłyszałaś czyiś głos za plecami. Nie chciałaś się obracać, wiedziałaś że stoi tam Liam.
- Nie twoja sprawa- syknęłaś, zatrzymując całę ciało w bezruchu.
- Jak to nie moja?- spytał klęcząc przy tobie- Przecież wiesz że Cię kocham.
- Tak, tak jasnę... tak samo mówiłeś Daniell co?- odpowiedziałaś, leddwo kątrolując oddech, którego z każdą sekundą Ci brakowało.
- Jak to Daniell?- spytał.
- Widziałam was! Przed chwilą jak się całowaliście!- wybuchłaś.
- [T.I] to nie było tak to ona mnie pocałowała- odpowiedział Liam chwytając Cię za ręcę.
- No i? Było widać że Ci się podobało- wysyczałaś, próbując uwolnić dłonie.
- Wcale że nie! Ona zrobiła to specjalnie ponieważ wiedziała że właśnie idziesz. To nie była moja wina. Ja kocham tylko Ciebie... zawsze i na zawsze- powiedział przyciągając Cię do swojej klatki piersiowej.
- Słyszysz bicie serca?- spytał.
- Tak- wyszeptałaś przez gorzkie łzy.
- Ono ije tylko dla Ciebie i nikogo innego- powiedział Liam i pocałował CIę w czoło.
Wtedy zrozumiałaś że to wszystko nieporozumienie. Daniell zrobiła to specjalnie by was skłócić i prawie się jej to udało. Jednak ty się nie poddasz dalej będziesz trwała przy Liam'ie. Gdyż nikt nie ma prawa odbierać Ci twojego ukochanego.
 

 
A teraz Imagin o Liam'ie którego tak dawno tu nie było


Jesteś w ostatniej klasie liceum. Wraz z rówieśnikami przygotowujesz się do matury. Jesteś normalną nastolatką. Masz sprawdzoną paczkę, świetnego chłopaka i masę nauki. Życie płata Ci czasem drobne niespodzianki, ale rdzisz sobie z nimi. Wszystko układało się idealnie do teraz...

Szłaś szkolnym korytarzem, podążając do swojej szafki. I właśnie wtedy ich zauważyłaś. Liam! twój chłopak całował się z Danielle?! Co to miało zanczyć? Z prędkością światła i z łzami w oczach rzebiegłaś obok nich, skakałaś co dwa schodki by szybciej znaleźć się w swojej kryjówce. Był nią dach, a konkretnie taras obsadzony kwiatami, należał do kółka biologicznego mimo to często tam chodziłaś. Opadłaś na ławkę i zaczęłaś *wyć* z bólu. Nie mogłaś przetrawić tej sytuacji.
- Przecież to nie możliwe- szeptałąś sama do siebie- Przecież on mówił że kocha tyko mnie... mnie.
Nic nie układało się w logiczną całość. Postanowiłaś ukoić wszelki ból, czy cierpienie. Wyciągnęłaś z swojej torby żyletkę, którą przyniosłaś dziś na plastykę, na prośbę pani. Powoli przybliżałaś cięką blaszkę o metalicznym połysku. Jej ostrę brzegi aż prosiły się o nacięcie twojej delikatnej skóry.
- Jeszcze chwila i wszystko będzie dobrze- szeptałaś przysuwając ostrzę coraz bliżej.
- [T.I] co ty wyprawiasz?- usłyszałaś czyiś głos za plecami. Nie chciałaś się obracać, wiedziałaś że stoi tam Liam.
- Nie twoja sprawa- syknęłaś, zatrzymując całę ciało w bezruchu.
- Jak to nie moja?- spytał klęcząc przy tobie- Przecież wiesz że Cię kocham.
- Tak, tak jasnę... tak samo mówiłeś Daniell co?- odpowiedziałaś, leddwo kątrolując oddech, którego z każdą sekundą Ci brakowało.
- Jak to Daniell?- spytał.
- Widziałam was! Przed chwilą jak się całowaliście!- wybuchłaś.
- [T.I] to nie było tak to ona mnie pocałowała- odpowiedział Liam chwytając Cię za ręcę.
- No i? Było widać że Ci się podobało- wysyczałaś, próbując uwolnić dłonie.
- Wcale że nie! Ona zrobiła to specjalnie ponieważ wiedziała że właśnie idziesz. To nie była moja wina. Ja kocham tylko Ciebie... zawsze i na zawsze- powiedział przyciągając Cię do swojej klatki piersiowej.
- Słyszysz bicie serca?- spytał.
- Tak- wyszeptałaś przez gorzkie łzy.
- Ono ije tylko dla Ciebie i nikogo innego- powiedział Liam i pocałował CIę w czoło.
Wtedy zrozumiałaś że to wszystko nieporozumienie. Daniell zrobiła to specjalnie by was skłócić i prawie się jej to udało. Jednak ty się nie poddasz dalej będziesz trwała przy Liam'ie. Gdyż nikt nie ma prawa odbierać Ci twojego ukochanego.
  • awatar black&love: fajny, podobał mi się twój imagin. Jak będziesz miała czas zapraszam do mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Imagin by my sister
Imagin 11- Louis

Nie masz łatwego życia.Twoja matka zmarła dwa lata temu. Przez co twój ojciec popadł w depresje i sama musiałaś utrzymać dom. Twój ojciec wpadł w alkocholizm,całymi dniami siedział na kanapie, wgapiony w telewior i opróżniał kolejne butelki piwa czy wódki. To nie było jeszcze najgorsze. Gdy zaczynało mu brakować pieniędzy na alkochol, a ty nie chciałaś mu ich dać. Bił Cię! Okładał z całych sił, aż na twoim ciele powstawały liczne siniaki. Nie wiesz co byś zrobiła gdyby nie twoja najlepsza przyjaciółka. U której spędzałaś prawie całe dnie w aktualne wakacje. Chociaż przez kilka godzin mogłaś czuć się bezpiecznie. Pewnego dnia gdy matka twojej przyjaciółki zobaczyła Cię z kolejną porcją siniaków, postanowiła coś z tym zrobić. Wraz z mamą najlepszej przyjaciółki udałyście się do mieszkania po twoje rzeczy. Na szczęście byłaś już pełnoletnia więc mogłaś robić co chesz. Było Ci naprawdę trudno opuszczać dom i zostawiać ojca na pastwę losu. Mimo że wyrządził Ci tyle krzywd nadal go kochałaś.Jednak chciałaś zacząć normalnie żyć. Gdy byłaś już w domu przyjaciółki zaczęłaś wraz z nią rozpakowywać twoje rzeczy.
- Spokojnie [T.I] wszystko będzie dobrze teraz mieszkasz u mnie- powiedziała uradowana [I.T.N.P]
- Mam nadzieje- westchnęłaś.
- Za dwa dni przyjeżdża mój kuzyn- powiedziała [I.T.N.P].
- Ten co ma pięć lat?- spytałaś.
- Nie. Nie ten. Inny ma 21 lat i na imie Louis- odpowiedziała [I.T.N.P]
- A to zmienia postać rzeczy- roześmiałaś się i opadłaś na łóżko.
- Dziewczęta pójdziecie po zakoupy?- zapytała mam przyjaciółki.
- Tak oczywiście- powiedziałaś uśmiechnięta.
- Mamo muszę jeszcze posprzątać pokój- powiedziała twoja przyjaciółka i zwróciła się w twoim kierunku- możesz iść sama [T.I].
- Tak jasne- odpowiedziałaś wstając z łóżka.
Dostałaś listę zakupów i pieniądze. Ubrałaś buty i pomaszerowałaś do sklepu. Było dopiero 20.15 słońce migotało jeszcze nad miastem. Powietrze było ciężkie i parne. Było Ci naprawdę gorąco. Weszłaś do sklepu i szybko zrobiłaś zakupy. Wracając postanowiłaś iść skrótem. Niestety przechodził on przez ciemną uliczke, ale skoro było jasno postanowiłaś się niczym nie przejmować. Naglę poczułaś jak ktoś przystawia Ci nóż do gardła. Nie mogłaś się ruszyć strach wypełniał całe twoje ciało. Usłyszałaś męski głos.
- Nie ruszaj się i nie krzycz- szepnoł.
Rzucił Cię w kąt uliczki i zaczął rozbierać. Jednak ty prubowałaś się bronić. Przez co mężczyzna zadawał się denerwować. Najpierw uderzył Cię w twarz. Potem kopnął z całeś siły w brzuch. Nożem nacioł Ci skóre na rękach. Nie miałaś już sił by się bronić. Upadłaś na ziemie. Ostatnie co widziałaś to uciekający mężczyzna. A ostatnie co słyszałaś to dzwięk syreny policyjnej i karetki.

Obudziłaś się nazajutrz w szpitalu, podłączone do niezliczonej ilości maszyn i przyżądów. Za szklaną ścianą na korytarzu stał lekarz i rodzice twojej przyjaciółki. A obok Ciebie siedziała twoja najlepsza przyjaciółka trzymająca twoją dłoń.
- Ile oni tak rozmawiają?- spytałaś słabym głosem.
- Od jakiś 20 minut, ale to nie ważne. Lepiej powiedz jak się czujesz- powiedziała twoja przyjaciółka cmokając cię lekko w policzek.
- Koszmarnie. Czuje się taka brudna i... i...- zabrakło Ci określenia.
- Porzucona?- spytała przyjaciółka.
- Tak właśnie- westchnęłaś.
- Drogie Panie dziś [T.I] Może wyjść ze szpitala- powiedział lekarz- zrobiliśmy wszystkie badania jest w porządku. Proszę tylkop udać się jeszcze z nią do psychologa i będzie po sprawie.
- Tak oczywiście- powiedziała mama twojej przyjaciółki.
Wyszliście ze szpitala i od razu poszliście w kierunku auta. Gdy dojechaliście do domu. Od razu weszłaś do łazienki i zabrałaś zimny prysznic. Ubrana w bieliznę stanęłaś przed dużym lustrem w łazience. Twoje odbicie cię przeraziło. Na twoich rękach malowały się ślady przecięć, na brzuchu miałaś wielkiego siniaka. Na szczęście obrażeń twarzy nie było tak widać. Gdy ubrałaś się w ubrania pobiegłaś do sypialni twojej przyjaciółki. Rzuciłaś się na łóżko i zaczęłaś płakać. Przyjaciółka słysząc co czynisz przybiegła do Ciebie i mocno Cię przytuliła. Wtuliłaś się w nią i wylałaś wszystkie łzy. Czułaś że musisz się przed kimś wygadać.
- [I.T.N.P]...- szepęłaś.
- Cii... kochana wypłacz się- powiedziała twoja przyjaciółka i pogłaskała po głowie.
- To było straszne... Ja się tak bałam, nie umiałam nic zrobić- powiedziałaś przez łzy.
- Już jesteś bezpieczna- szepnęła twoja przyjaciółka i jeszcze mocniej Cię przytuliła. Gdy skończyłaś płakać zasnęłaś. Obudziłaś się nazjutrz o 9.30 nikt już nie spał. Poszłaś do łazienki, ubrałaś się, rozczesałaś włosy i nałożyłaś na twarz lekki makijaż. Z apetytem zjadłaś śniadanie.
- [T.I] umówiłam Cię z psychologiem na 14.15 zaprowadzę Cię tam z [I.T.N.P]- powiedziała mama przyjaciółki.
- Dobrze a ile będzie trwać wizyta?- zapytałaś.
- Dwie godziny. Po zakończeniu [I.T.N.P] Cię odbierze- powiedziała mama przyjaciółki i zaczęła zmywać naczynia.
Poszłaś wraz z przyjaciółką do jej pokoju. Włączyłyście muzyke i pogrążyłyście się w rozmowie.

Przed wejściem do gabinetu byłaś bardzo zdenerwowana. Jednagże po wejściu cały stres zniknął.

* Pod Twoją Nieobecność W Domu Przyjaciółki *

- Hej!- Powiedziała uradowana [I.T.N.P] i przytuliła swojego kuzyna Louisa.
- Hej mała dawno Cię niewidziałem- powiedział Louis i również uścisnął kuzynkę.
Po przywitaniu się ze wszystkimi [I.T.N.P] i Lou poszli do jej pokoju.
- A gdzie twoja przyjaciółka o której opowiadałaś w sms'ach?- dopytywał się Lou.
- U psychologa. Wczoraj prawie została zgwałcona, ale nie mów jej że Ci mówiłam- powiedziała [I.T.N.P]- za chwilę idę ją odebrać przejdziesz się ze mną?
- Jasne z przyjemnością- odpowiedział rozpromieniony Lou.

* Po Wyjściu Z Gabinetu *

Poczułaś się znacznie lepiej gdy opowiedziałaś Pani psycholog o wszystkim. Zrozumiałaś że nie musisz się tego wstydzić. Ponieważ nie była to twoja wina. Nagle poczułaś się lekka jak piórko i wiedziałaś że wszystko będzie dobrze.
Gdy wyszłaś przed budynek zobaczyłaś swoją przyjaciółkę podążającom w twoim kierunku. Obok niej szedł słodki brunet. Domyśliłaś się że to kuzyn twojej przyjaciółki Lou. Podeszłaś do nich by się przywitać.
- [T.I]- wykrzyczała twoja przyjaciółka i objeła Cię.
- Hej naprawdę długo się nie widzałyśmy- zaśmiałaś się.
- Louis to jest [T.I]. [T.I] to jest mój kuzyn Louis opowiadałam Ci o nim trochę- powiedziała rozpromieniona [I.T.N.P].
- Miło mi- powiedział Louis i uścisnął twoją dłoń.
- Mi też- odpowiedziałaś uśmiechając się.

Wróciliście do domu. Zjedliście wszyscy obiad. Poznałaś rozdziców Louis'a, stwierdziłaś że są również bardzo mili tak jak Louis czy rodzice [I.T.N.P]. Po obiedzie [I.T.N.P] musiała iść na trening więc zostałaś sama z Louis'em. Poszliście do pokoju i rozsiedliście się na łóżku.
- To od kiedy znacie się z [I.T.N.P]- spytał Louis.
- Od... pierwszej klasy- westchnęłaś poprawiając grzywkę.
- O to długo- zaśmiał się Lou.
- No całkiem całkiem. A ty masz najlepszego przyjaciela?- spytałaś.
- Tak Harr'ego. Dwa miesiące temu gdy [I.T.N.P] była u mnie na wekend poznała go i coś między nimi zaiskrzyło- powiedział Lou i uśmiechnął się chytrze.
- Coś mi o tym opowiadała- stwierdziłaś.
- Ale nuda- westchnął Louis.
- Możemy iść na spacer jeśli Ci się nudzi- zaproponowałaś.
- Z przyjemnością- powiedział Lou i wstał z łóżka.

Na spacerze świetnie się bawiliście. Dużo rozmawialiście i śmialiście się. Razem przechadzaliście się po parku. Co chwila wasze dłonie ocierały się o siebie, ale nie mogły się znaleść. Podczas rozmów bardzo zbliżyliście się do siebie. Odkryłaś że dużo was łączy. A do tego Louis był jedną z nielicznych osób którym umiałaś choć odrobine zaufać.
Naglę Louis zasłonił Ci oczy.
- Teraz pokaże Ci moje ulubione miejsce w [Wybierz Sobie Miasto]- powiedział i cmoknął Cię w policzek.
- Okej...- powiedziałaś zdziwionym tonem.

Szliście tak pięć może dziesięć minut. Raz prawie się przewróciłaś, ale Louis Cię chwycił. Odsłonił twoje oczy i zaparło Ci dech w piersiach. Przed tobą rozciągał się pas zielonej trawy, a niedaleko niego znajdowało się oczko wodne. Ciągle znajdowaliście się w parku więc byliście otoczeni drzewami. Pod starym i potężnym dębem stała pojedyńcza ławka.
- Louis ale tu...pięknie- powiedziałaś.
- Wiem dlatego lubie tu przychodzić. Czasem siedzę na tamtej ławeczce i rozmyślam nad różnymi sprawami lub pisze piosenki. Nigdy nikogo tu nie przyprowadziłem, jesteś pierwszą osobą- powiedział Lou i pociągnął Cię w kierunku ławki.
- Naprawdę?- spytałaś ze zdumieniem.
- Tak- potwierdził Louis i posadził sobie Ciebie na kolanach.
- Miło że tak mówisz- powiedziałaś i zarumieniłaś się lekko.
- Mówie co myśle- zaśmiał się Louis- mimo że nie umiem wszystkiego powiedzieć...
- Tak to ciekawe, bo ja mam to samo- westchnęłaś.
- Wiem że nie miałaś łatwo, dlatego nie chcę się śpieszyć i dodatkowo zawalać Cię wyznaniem ale... nie umiem się powstrzymać. Wiem że zanmy się dopiero kilka godzin. Mimo to już zdążyłem się w obie zakochać bez granic. Wypełniasz całą moją dusze- wyrecytował Louis.
- Ja nie wiem co powiedzieć- westchnęłaś i objełaś chłopaka za szyje. Nie wiedziałaś co powiedzieć, ale wiedziałaś co chcesz zrobić. Zbliżyłaś się do niego i namiętnie go pocałowałaś. Chłopak odwzajemnił twój pocałunek.

* Dwa Miesiące Później*

Twój związek z Louisem rozkwita, jesteście ze sobą bardzo szczęśliwi. Rozumiecie się bez słów. Często razem spacerujecie i całujecie się. Niestety dwa dni temu Louis miał poważny wypadek. Żeby go uratować potrzebny był przestrzep serca. Niestety nie było dawcy. Postanowiłaś że to ty oddasz mu swoje serce. Gdy by nie on nigdy nie byłabyś równie szczęśliwa jak w okresie ostatnich dwóch miesięcy. Po wielu rozmowach twoja przyjaciółka, jej rodzice i rodzice Louis'a zrozumieli że nie odwiodą Cię od tego pomysłu. Gdy leżałaś w łóżku, czekając na operację, postanowiłaś napisać list do Louis'a...

Ukochany Louis'ie...

Przpraszam że nie odwiedzę Cię po opercaji. Nie będę już wtedy w świecie żywych. Będę po drugiej stronie, szczęśliwa że przestrzep się udał i że normalnie żyjesz. Moje serce już nie zabije z miłości do Ciebie, ale zabije dla Ciebie. W twojej piersi. Nie rozpaczaj z powodó mojego odejścia. Odeszłam dla Ciebie. Chcę Ci podziękować za pomoc nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła. Pamiętaj zawsze jak będziesz samotny przyjdź do mnie lub o mnie pomyśl, a ja się zjawie. Nigdy nie zostawie Cię całkowicie samego. Moje ciało umrze ale moja miłość do Ciebie już nie. Kocham Cię i już zawsze będę.

Twoja [T.I]


Gdy Louis przeczytał twój list popłakał się. Płakał tak wiele dni i nocy. Wcale nie spał. Oczy miał czerwonę i podkrążone od łez. Mimo to po kolejnych dwóch miesiącach zaczynał godzić się z twoją śmiercią. Gdy tylko miał problem lub czuł się samotny przychodził do Ciebie. Raz na tydzień przynosił na twój grób kwiaty. Siadał na kamiennej ławce stojącej na przeciwko twojego grobu i opowiadał o tym co przez tydzień działo się w jego życiu. A twoja dusza siadała przy nim i słuchała go z ciekawością. Czasem dawałaś mu różne znaki że nadal przy nim jesteś dzięki czemu Louis nigdy nie stracił wiary w waszą miłość.
 

 
Aj u mnie nudy, nudy i jeszcze raz nudy przaplatane z nauką. Ja chcę już wakacje!
 

 
Dzisiaj urodzinki dziadka Pyszny torcik czekoladowy zjedzony, oby tak dalej, a poza tym nauka...
A i rozdanie u:
 

 
Jutro dodam 2 recenzje, przez brak Internetu...
 

 
Witam, witam. Dzisiaj chciałabym porozmawiać o super stronce którą znalazłam ;p Jest to sklep z odzieżą. Jest to strona gdzie ubrania są w przystępnej cenie i dobrej marki. Podaję linka
http://japanstyle24.pl/pol_m_Suknie-i-sukienki-132.html.
Poza tym stronka ma super ofertę: dla blogerek i blogerów.
Polega ona na tym, że blogerzy umieszczają informacje o tej stronie a w zamian mogą wybrać:
- 10zł na Rodzinny Dom Dziecka w Toruniu

- 30%rabatu lub bon wartości 20zł na zakupy w naszym sklepie

- Torebki w cenie 50% niższej

- Prezent - niespodzianka od naszego sklepu (wysyłany na podany adres)

- Darmowa przesyłka zamówionych towarów
A oto kilka propozycji:
 

 
Dziś recenzja tuszu maybellin- XXl PRO VOLUME.
Producent mówi
:
"Buduje rzęsy, zapewnia intensywny kolor, jest zmywalny"

Moim zdaniem dość trudno jest go nakładać. Ponieważ ma dość sztywną szczoteczkę, która uniemożliwia dokładne manewrowanie. Bierze dość dużo tuszu, dzięki temu szybko się brudzi. Ja nie widzę poprawy stanu moich rzęs.
Ogólna ocena : 3/5
 

 
Hej, jest to mój pierwszy blog. Chciałabym się przedstawić jestem 15 letnią dziewczyną pełną energii i życia. Interesuję się robieniem biżuterii z modeliny, jak zarówno malowaniem i ozdabianiem paznokci. Jutro mój nowy wpis.
email patrycjapart@interia.pl